Fryzury ślubne. Koki

Wesele to istny festiwal damskich fryzur. O piękny wygląd swoich włosów dbają świadkowa, mama Panny Młodej, przyszła teściowa, ciotki, babcie i oczywiście młode pokolenie dziewczyn, koleżanek i przyjaciółek zaproszonych na ślub. Dzięki temu, wybór i wykonanie ślubnej fryzury dla Panny Młodej z dnia na dzień spędza przyszłej mężatce sen z powiek. Wariacji ślubnych fryzur jest właściwie nieskończenie wiele. W tej notce i przy pomocy małej galerii zdjęć postaram się pokazać Wam pozytywne strony ślubnych koków.

Ślub i wesele to uroczystość jeśli nie trwająca do białego rana, to przynajmniej kończąca się długo po północy. Śledzący na każdym kroku Pannę Młodą fotograf i kamerzysta starają się uchwycić ją w najkorzystniejszym świetle. Jednak nawet najlepszy pomysł i najlepsze warunki nie pomogą, jeśli fryzura Panny Młodej po kilku skocznych tańcach zgrabnie się rozsypie…Tak katastrofalnym sytuacjom z pewnością zapobiec może decyzja o upięciu włosów. Bowiem nic tak nie dodaje pewności siebie jak doskonale trzymająca się przez całą imprezę fryzura.

Najpopularniejszymi ślubnymi upięciami włosów są oczywiście koki. Ich rodzajów, kombinacji i wariacji jest bardzo dużo. Koki możemy upinać wysoko, niemal na czubku głowy. Wtedy optycznie nas one powiększą. Pamiętajmy, że taka opcja odpada, gdy przyszły mąż jest raczej niskiego wzrostu. Fryzury możemy oczywiście upiąć niżej, uzyskując coś na kształt koka hiszpańskiego. Koki te dedykowane są paniom z długimi i gęstymi włosami. Nadają się do włosów prostych lub falowanych – wtedy pięknie podkreślają smukłość szyi Panny Młodej. Koki hiszpańskie najpiękniej prezentują się na głowach pań z ciemnymi włosami, aczkolwiek blondynki też mogą znaleźć ciekawe upięcie dla siebie.

Do koków najprościej i najskuteczniej udaje się wpiąć welon. Grzebyk, kilka wsuwek i po problemie. Welon doskonale trzyma się do samych oczepin, a także i wtedy Pan Młody ma nie lada problem, aby wypiąć go z głowy małżonki. Zgrabnie zaczesane i upięte w kok włosy doskonale prezentują się także pod welonem hiszpańskim (koronkowym), do upięcia którego wymagana jest nieco większa niż w przypadku prostego welonu fantazja.

Natapirowane, spryskane lakierem, spięte ciasno wsuwkami i spinkami, wszelkiego rodzaju koki przetrwają nawet najbardziej skoczne i roztańczone wesele. Niestety nie każda kobieta komfortowo czuje się mając upięte włosy. Jeśli na co dzień raczej nosimy rozpuszczone włosy, a spinki zakładamy jedynie na czas uprawiania sportu czy sprzątania, to decyzja o ślubnym koku powinna być dobrze przemyślana. Przemawia za tym nie tylko dobre samopoczucie właścicielki nietypowej dla niej wtedy fryzury, ale także kilka innych faktów. Koki mają to do siebie, że nadają kobietom zdecydowanie poważniejszy wygląd (żeby nie powiedzieć: „postarzają”) i są bardziej fryzurami eleganckimi niż swobodnymi. Decydując się na skomplikowaną „kokową” konstrukcję możemy narazić się na to, że Pan Młody w pierwszej chwili nie rozpozna w „wyszminkowanej” i „wyczesanej” elegantce swojej skromnej dotychczas narzeczonej. Dopasujmy zatem fryzurę także do naszej osobowości. Nie przeistaczajmy się w kogoś, kim nie chcemy tak naprawdę być. To nasz ślub, nasze wesele i to my mamy się podczas niego dobrze czuć. Dobre rady „życzliwej fryzjerki z sąsiedztwa” raczej sobie podarujmy. Koki odpadają przede wszystkim u pań z niezbyt długimi włosami. Powinny o nich zapomnieć także panie z wysokim czołem. Odgarnięte i gładko zaczesane z tyłu włosy, tylko to czoło powiększą. Jeśli panie zdecydują się jednak na grzywkę, może to nieco załagodzić sprawę.

Koki można stworzyć z gładko zaczesanych włosów. Można również zdecydować się na różnego rodzaju skręty, loki, warkocze i sploty. Wszystkie te elementy muszą jednak harmonizować z urodą Panny Młodej (możliwe jest także maskowanie drobnych jej mankamentów, a uwypuklenie zalet) oraz z jej suknią. Jeśli sukienka jest elegancko zdobiona, zwłaszcza w jej górnej części, czyli na gorsecie, to fryzura powinna być skromna. Do skromnej sukienki wybierzmy natomiast koki rozbudowane z dodatkowymi wpiętymi we włosy ozdobami. Pamiętajmy jednak, że ten sam kok ślubny inaczej zaprezentuje się na włosach jasnych a inaczej na ciemnych. Przed podjęciem decyzji o wyborze konkretnego koka jako ślubne i ostateczne uczesanie, wybierzmy się bezwzględnie do fryzjera na tak zwaną próbną fryzurę. Nie tylko zobaczymy jak wyglądamy i jak się w takiej fryzurze czujemy, ale także sprawdzimy ile czasu trzeba zarezerwować na takie uczesanie oracz przetestujemy, czy faktycznie fryzura trzyma się nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

zdjecia

3 comments on “Fryzury ślubne. Koki
  1. Kasia napisał(a):

    Do każdej fryzury trzeba mieć odpowiednią urodę. Kok noszę na co dzień, bo przy moich lokach jest to bardzo wygodne, ale wyglądam w takim upięciu…zwyczajnie.
    Wolałabym mieć włosy rozpuszczone w dniu ślubu 😉

    • Magdalena Galiczek napisał(a):

      Wbrew pozorom, dużo trudniej uporać się z fryzurą w stylu rozpuszczonych włosów niż z kokiem! Jednak rozpuszczone włosy dodają naprawdę dużo uroku, nie mówiąc już o tym, że Panna Młoda nie wygląda w tej fryzurze (jak w przypadku koka) strasznie poważnie 🙂

  2. Kasia napisał(a):

    Zmagam się z tym codziennie, ale myślę, że z pomocą zaufanej fryzjerki czy zdolnej mamy/siostry/przyjaciółki, które będą się słuchać próśb panny młodej o skromną i subtelną fryzurę da się coś wymyślić. Czasu na próbne fryzury jest dość sporo, chociaż domyślam się, że w całym przedślubnym zamieszaniu można sobie przypomnieć o tym w ostatniej chwili 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *