Chapeau bas! Czyli wybieramy kapelusze

Kapelusz od zawsze uchodził za symbol elegancji. Jego rodzaj, wielkość i kształt zmieniały się wraz z nadchodzeniem lub przemijaniem danej mody i epoki. Raz ogromne, z wielkim rozłożystym rondem, kiedy indziej dominowały natomiast modele raczej małe i dyskretne. Tak samo sprawa wyglądała z dodatkami. Niekiedy wręcz „spadały” one z kapelusza, tak wiele różnych ozdób umieszczano na rondzie.

Skoro kapelusze do dnia dzisiejszego dodają kobietom elegancji i szyku, dlaczego nie wykorzystać tego elementu ubioru właśnie podczas ślubu? Coraz więcej Panien Młodych, które definitywnie odrzucają welony, decyduje się na kapelusze. Wybór oferowany przez salony ślubne jest naprawdę ogromny i szeroki. Panna Młoda może zdecydować się na toczek, do którego zazwyczaj dopinana jest woalka. Toczki efektownie wyglądają także bez dodatkowych ozdób. Jeśli Panna Młoda chce wyglądać naprawdę olśniewająco może założyć kapelusz z szerokim rondem. Ronda w tego typu kapeluszach zwykle zrobione są z prześwitującego materiału, co dodaje nakryciu głowy lekkości. Liczne kwiaty, koraliki i piórka zdobiące rondo można dopasować w innym niż biały kolorze. Ozdoby mogą zatem kolorystycznie pasować do bukiety lub butów Panny Młodej.

Kapelusze mają jednak sporo wad. Po pierwsze, bez względu na to, jak mały kapelusz by nie był, zawsze optycznie powiększa Pannę Młodą. Nie muszą się tym zbytnio martwić dziewczyny wychodzące za mąż za wysokich panów. Jeśli jednak narzeczony jest wzrostu Panny Młodej lub niewiele wyższy, to kwestia wyboru kapelusza raczej odpada. A już zdecydowanie należy wtedy odrzucić kapelusz z dużym rondem, gdyż Pan Młody stojąc obok przyszłej żony może poczuć się niekomfortowo, gdy rondo kapelusza zacznie zasłaniać mu twarz. Kapelusze mają także to do siebie, że dość skutecznie niszczą fryzurę. Te posiadające głęboką główkę skutecznie zakrywają włosy Panny Młodej. Problematyczne staje się wtedy ich spinanie, bowiem kok musi zostać upięty bardzo nisko – a to z kolei przeszkadza podczas ruszania głową. Fryzura pod kapeluszem psuje się, włosy stają się oklapnięte i nieświeże. Kiedy kapelusik jest mały – drobny toczek lub fikuśny cylinderek, nakrycie przymocowuje się do głowy wsuwkami i spinkami. Panny Młode zwykle decydują się zdjąć kapelusz chwilę po wejściu do sali restauracyjnej. Wtedy dość dużą zagwozdkę mają mama i świadkowa. Zdjęcie mocno przytwierdzonego do włosów kapelusza bez uszkodzenia fryzury jest przedsięwzięciem raczej trudnym.

Zwykle po zdjęciu kapelusza Panna Młoda zakłada w jego miejsce woalkę lub welon. Jest to dość zrozumiałe, że młoda żona chce przez cały czas trwania zabawy czymś ozdobić włosy. Jednak koszmar przepinania ozdób, za który odpowiedzialna jest damska część rodziny Panny Młodej nie jest zadaniem najszczęśliwszym. Dodatkowo, co też należy wziąć pod uwagę, koszty jakie przeznaczamy wtedy na ozdoby zaczynają proporcjonalnie rosnąć. Za średniej klasy kapelusz zapłacimy ok. 300 zł, a za woalkę ok. 150 zł. Jeśli do tego zdecydujemy się na welon, musimy doliczyć kolejne kilkaset złotych.

Kapelusz powinien być oczywiście dopasowany do sukni Panny Młodej. Jeśli sukienka jest Bogato zdobiona, to kapelusz nie jest najkorzystniejszym rozwiązaniem. Dodatkowo musi on kolorystycznie odpowiadać kreacji, a Panna Młoda powinna się w nim dobrze czuć. Jeśli kapelusz niekorzystnie się prezentuje – cóż, niektórzy po prostu nie maja twarzy do kapeluszy – trzeba zdecydować się na inną ozdobę. Na własnym ślubie chcemy przecież wyglądać i czuć się olśniewająco… a nie śmiesznie!

zdjecia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *