Kwiaty we włosach potargał wiatr…

Głowa Panny Młodej przed emocjonującym ślubem i eleganckim weselem pełna jest różnorakich pomysłów. Oczywiście na pomysłach skończyć się nie może – głowę i włosy należy przecież czymś przyozdobić. W ostatnim czasie na weddblog.pl pojawiły się wpisy dotyczące przeróżnych elementów i ozdób wpinanych we włosy, czyli welonów (Welon, czyli o tym, jak dołożyć sobie na głowę jeszcze jeden problem), welonów zakrywających twarz (Welony zasłaniające twarz), woalek (Jeśli nie welon, to woalka!), kapeluszy (Chapeau bas! Czyli wybieramy kapelusze) oraz eleganckich spinek do włosów (Nie chcę welonu, woalki ani kapelusza! Dylematy Panny Młodej). Coraz częstszym, niezależnie od mody czy sezonu, wyborem Panien Młodych stają się wpięte we włosy kwiaty.

Ozdabianie głowy kwiatami nie jest wymysłem obecnych czasów czy panującej teraz mody. Od dziecka, spacerując po parkach czy ogrodach, dziewczynki uwielbiały wplatać we włosy kolorowe kwiaty. Zaplatają wtedy urocze wianuszki, wkładają główki kwiatów na krótkiej łodyżce za ucho czy po prostu ozdabiają nimi warkoczyki. To zamiłowanie do natury obecne jest także na ślubach. Nienaturalnie wyglądające, rozłożyste welony, zbyt fikuśne woalki bądź nie zawsze dobrze prezentujące się kapelusze sprawiają, że Panna Młoda musi zmierzyć się z poważnym problemem. Problemem, który straszliwie zaprząta jej głowę.

Kwiaty, które wplata się w ślubne uczesania dostępne są w dwóch wersjach. Mogą to być materiałowe, sztuczne kwiaty, które każda Panna Młoda może zakupić w butikach oferujących ozdoby do włosów. Kształtów, rozmiarów i przede wszystkim kolorów takich kwiatów jest mnóstwo, dzięki czemu bez większego problemu – jeśli oczywiście zacznie poszukiwania odpowiednio wcześnie – Panna Młoda dopasuje ten wymarzony i idealnie pasujący do jej urody. Materiałowe kwiatki często ozdobione są dodatkowo piórkami, perełkami, cyrkoniami, cekinami bądź też bywają przyprószone brokatem. Kwiatek wpina się we włosy zazwyczaj za pomocą wsuwek. Ozdoby te mogą też być mocowane na gumce do włosów, grzebyku, opasce bądź spince. O tym, jak ozdoba ma wyglądać, jak i gdzie ma być umieszczona we włosach – decyduje oczywiście, za małą poradą fryzjerki, Panna Młoda.

Drugą opcją jest wpięcie we włosy żywych kwiatów. Należy w tym miejscu od razu przyznać, że prezentują się one zdecydowanie lepiej niż kwiaty materiałowe. Są naturalne, posiadają żywe, wręcz elektryzujące kolory w przeciwieństwie to tchnących sztucznością kwiatowych broszek. Poza tym zdecydowanie łatwiej dopasować główki wpięte we włosy do ślubnej wiązanki – są to przecież dokładnie te same kwiaty. Materiałowe kwiatuszki mogą różnić się (co zdarza się niestety bardzo często) zarówno kolorem, wielkością jak i kształtem od kwiatów w bukiecie ślubnym. Nie wygląda to wtedy zbyt korzystnie. Jednak jeśli wychwalamy zalety żywych kwiatów, nie powinniśmy oczywiście zapominać o ich wadach. Żywe kwiaty mają to do siebie, że – jak natura przykazała – więdną. Jeśli zdecydujemy się na kalie, to z dużym prawdopodobieństwem przetrwają one długie weselne zabawy. Jednak z różami może być delikatnie mówiąc – różnie. O ile bukiet po ślubnej ceremonii ląduje najczęściej w wazonie pełnym chłodnej wody, o tyle kwiaty we włosach Panny Młodej muszą znosić udręki weselnych tańców. Istnieje oczywiście opcja, by wpleść do włosów Panny Młodej malutki, szczelny zbiorniczek z wodą, w którym umieszcza się krótką łodyżkę. Jednak konieczne są do tego długie, gęste włosy, ułożone najlepiej w kok. Kwiaty przeznaczone do wpięcia we włosy traktuje się najczęściej drutem, owija nim łodyżkę, bądź przekłuwa główkę, by były one dość elastyczne i dało się je we włosach swobodnie układać. Dodatkowo fryzjerki spryskują kwiaty lakierem do włosów by były one sztywniejsze i dłużej się trzymały. Mnie jednak szczerze mówiąc nie przekonują takie rozwiązania. Żywe kwiaty wplecione we włosy są zdecydowanie cięższe niż te uszyte z materiału. Jeśli wpadniemy dodatkowo na pomysł zbiorniczka z wodą, możemy mieć pewność, że głowa dość szybko nas rozboli – już nie tylko z nadmiaru emocji.

Jeśli bardzo zależy Pannie Młodej na kwiatowym akcencie we włosach, dość bezpiecznym rozwiązaniem jest wpięcie we włosy białego, bądź ecru (zależnie od koloru sukni ślubnej) broszkowego kwiatka. Jest on tak jak opisane wcześniej materiałowe kwiaty lekki, łatwy do wpięcia, a przy tym zazwyczaj bardzo dobrze komponuje się z suknią ślubną. Białe kwiaty bez trudu można zakupić w butikach z ozdobami do włosów już za kilkanaście złotych. Oczywiście dużo bezpieczniej jest kwiatek kupić w salonie, w którym Panna Młoda zakupiła suknię. Podczas przymiarek można kwiat bez problemu przymierzyć  i sprawdzić czy jest na pewno w tym samym co suknia kolorze i odcieniu. Z kwiatkiem kupionym „na oko” w innym sklepie może być różnie.

Kwiaty we włosach Panny Młodej to dodatek bardzo dziewczęcy. Nie przytłacza, ale wręcz rozjaśnia twarz młodej żony. Kwiaty są dyskretne i wprowadzają powiew świeżości w często sztywną, ślubną atmosferę. Wiele Panien Młodych decyduje się podpiąć welon pod kok z kwiatem. Jest to dopuszczalne rozwiązanie. Najważniejsze, to jak często powtarzam – nie przesadzić.

Kwiaty we włosach koniecznie muszą współgrać z bukietem ślubnym i ozdobą w butonierce Pana Młodego. Wybór i kolor kwiatów to już indywidualna decyzja każdej Panny Młodej. Róże są niezwykle wytworne i eleganckie. Kalie dodają gracji. Panna Młoda może też zdecydować się na bukiet polnych kwiatów, bądź nieformalną wiązankę. Możliwości jest naprawdę dużo. Ważne by kwiaty podobały się Pannie Młodej, dobrze pasowały do jej urody i kreacji ślubnej.

zdjecia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *