Z życia ślubnych butów. Krótka charakterystyka

Chociaż pod długą, rozłożystą i zaopatrzoną w zdobny tren suknią ślubną są niemal niezauważalne, to mimo wszystko muszą zostać starannie dobrane. Mowa oczywiście o butach ślubnych. Nic tak nie fascynuje eleganckich i pędzących za modą kobiet jak obuwie. Panie gotowe są wydać wszystkie swoje oszczędności gdy tylko w zasięgu swojego wzroku zobaczą przepiękne i oryginalne buty. Nie liczy się wtedy w żadnej mierze fakt, że w szafce w domu stoi już kilkanaście par szpilek dokładnie w tym samym kolorze. Moda przecież zmienia się z sezonu na sezon, a to co nosiło się na wiosnę nie musi pasować na wczesną jesień… Wybór butów ślubnych to zatem ogromne wyzwanie. Przyszła Panna Młoda musi zdecydować się co założy w tym jakże ważnym dniu. Decyzja musi być bardzo przemyślana, bowiem Panna Młoda musi zaopatrzyć się w tylko jedną parę (no, ewentualnie na drugą, wygodniejszą, na przebranie) butów. Zakrawa to na małe szaleństwo!

Buty ślubne, o czym przekona się każda przyszła Panna Młoda należy kupować dopiero zaopatrzywszy się w suknię ślubną. Jest to podejście rozsądne i podyktowane przede wszystkim tym, że mając już wymarzoną ślubną kreację, Panna Młoda musi dopasować pod jej kolor swoje buty. To pozornie banalne zadanie urasta jednak do rangi wyprawy Argonautów po Złote Runo. W sklepach obuwniczych raczej trudno znaleźć idealne ślubne buty. Oczywiście jest to możliwe, jednak wymaga od Panny Młodej poświęcenia i wielogodzinnych sklepowych wypraw. Jeśli fason przypadnie nam do gustu, często kolor jest nieodpowiedni, bądź też brakuje rozmiarów. Ciekawą ofertę ślubnych, czyli  białych, ivory i ecru butów proponuje Ryłko. Buty te są przede wszystkim wygodne, mięciutkie, wykonane ze skóry, a co najważniejsze – można je założyć także do codziennego stroju, gdyż ich linia nie sugeruje iż są to tradycyjne ślubne buty. Za buty takie zapłacimy od 250 zł w górę.

Innym rozwiązaniem, zdecydowanie prostszym do realizacji jest zakup ślubnych butów w salonie z modą ślubną. Ciekawe propozycje prezentują w salonach ślubnych firmy takie jak Gatuzo i Menbur.  Mając już wybraną sukienkę, Panna Młoda może do woli mierzyć i dopasowywać buty do swojej kreacji. Nie zdarzy się wtedy wpadka w stylu źle dobranego koloru czy odcienia butów niepasujących do sukni. Niestety wadą tego typu rozwiązań jest fakt, że za buty te zapłacimy zdecydowanie więcej niż w tradycyjnym sklepie. Raczej rzadko zdarzają się tam „przeceny”, często natomiast trzeba zamawiać i czekać na konkretny rozmiar. Poza tym, buty kupowane w salonie z modą ślubną są typowym ślubnym obuwiem. Zdarzają się skórzane, w nienaturalnie biało-połyskliwych kolorach, ale najczęściej wykonane z błyszczącego materiału, zwykle z satyny, dodatkowo obszyte różnego rodzaju kokardkami, cekinami, kryształkami czy różyczkami buty nadają się już tylko na tę jedną, wyjątkową okazję. Po ślubie wylądują na dnie szafy. Ot, taki kaprys za minimum 300 zł.

Jeszcze inną możliwością – niestety najgorszą ze wszystkich – jest zakup tanich, białych bucików z białą podeszwą i obcasem, wyglądających raczej jak obuwie dla pierwszokomunijnych dziewczynek niż jak eleganckie buty do ślubu. Na takie rozwiązanie decyduje się większość kobiet. Zakładają one, że skoro butów i tak specjalnie spod sukni nie widać, a nie przewidują też, że kiedyś jeszcze je założą to po co wydawać na tego rodzaju obuwie fortunę. Nic bardziej mylnego. Buty, aczkolwiek zakryte w momencie gdy Panna Młoda stoi przed lustrem w salonie ślubnym, stają się widoczne gdy tylko ruszy się ona z miejsca. Jeśli zdecyduje się na długą suknię – to nie czarujmy się – Panna Młoda będzie miała nawyk dźwigania falban i halek przy każdym ruchu. I wtedy do głosu dojdą buty. Skoro tak bardzo staramy się wyglądać doskonale na własnym ślubie, to dlaczego niszczymy swój wizerunek byle jakimi  butami? Panna Młoda to osoba, na którą zwraca uwagę każdy gość weselny, którą łapie każde ujęcie kamerzysty i zdjęcie fotografa. Młoda mężatka musi zatem prezentować się idealnie, i to od stóp do głów.

Rodzajów butów ślubnych jest tak dużo, że wymarzony model znajdzie wśród nich każda Panna Młoda. Mieliście już okazję przejrzeć notkę dotyczącą najbardziej pożądanych na świecie butów, a mianowicie wpis o butach od Louboutina (Wybieramy buty. Christian Louboutin). Szczegółowe opisy butów ślubnych będą się już wkrótce na bieżąco pojawiać w kolejnych wpisach. Wspomnę tylko, że Panna Młoda może założyć zarówno buty na niskim jak i na bardzo wysokim obcasie. Buty mogą być pełne, mogą też być zapinane na kostkę, a coraz częściej Panny Młode na swoje śluby zakładają sandałki. Jako buty na zmianę najczęstszym wyborem są białe balerinki.

Skoro do butów, które nosimy na uczelnię bądź do pracy przykładamy tak dużą wagę, to tym bardziej powinny być one doskonałe w dzień ślubu. Nie dajmy się zwariować . Mając do wesela sporo czasu, bez większego problemu udaje się znaleźć buty w odpowiednim kolorze, dobrze dobranym obcasie (pamiętajmy w tym momencie o wzroście Pana Młodego – zbyt wysoki obcas sprawi, że Panna Młoda będzie wyższa od przyszłego męża, a to z reguły niezbyt korzystnie wygląda), ale także o wygodzie – buty nie mogą obcierać ani uwierać – Panna Młoda ma w nich przecież przetańczyć całą noc, a także w miarę możliwości bierzmy pod uwagę przydatność tych butów w przyszłości. Buty z imitującym drewno obcasem i podeszwą prezentują się zdecydowanie lepiej niż te zwyczajne, białe. A poza tym, można jej jeszcze dopasować do letniej sukienki bądź jasnego żakietu. Jak ognia unikajmy butów z wydłużonym noskiem. Nienaturalnie powiększają one stopę Panny Młodej (rozmiar 36 wygląda na 39, nie mówiąc już o butach w rozmiarze 40…), brzydko wystają spod sukni ślubnej, a co najważniejsze – dawno już wyszły z mody.

zdjecia

4 comments on “Z życia ślubnych butów. Krótka charakterystyka
  1. Christine napisał(a):

    Dobrze sie mowi o wybieraniu butow, jak sie ma rozmiar przecietnej wielkosci. Niestety kobiety, ktore maja maly rozmiar buta tak jak np. ja (2,5), to trzeba brac co jest i nie mozna zbytnio wybrzydzac.

  2. Magdalena Galiczek napisał(a):

    Mały rozmiar oraz szczupła stopa to istne utrapienie podczas wybierania i szukania butów. Ja na szczęście mieszczę się w damskiej rozmiarówce (35,5 – 36), jednak ze względu na wąską stopę nie mogę nosić butów z otwartym palcem. Wszystkie one są mi za szerokie, a stopa ucieka mi do przodu. Często trudność sprawia mi także zakup czółenek na wysokim obcasie – są na tyle szerokie, że stopa po prostu mi wyskakuje. Niezbędne są wtedy buty z paseczkiem zapinanym wokół kostki.

  3. Sandra napisał(a):

    A paseczki są słodkie :] Też jestem na nie „skazana” – czasami szkoda, że jakiegoś buta nie mogę sobie kupić, bo…nie ma paseczka, ale zauważyłam, że większość producentów ten problem dostrzega i raczej można dostać taki sam fason (lub baardzo podobny), ale wzbogacony o paseczek:]
    …chodźmy w gumowcach, albo butach sznurowanych – nie będzie problemu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *