Okulary czy soczewki kontaktowe na ślub?

Notka ta dedykowana jest i kierowana przede wszystkim do osób, które w pewnym momencie swojego życia zostały niejako zmuszone do założenia na swoje nosy okularów. Ponieważ zaliczam się do tego grona ludzi, z własnego doświadczenia chcę Wam, drodzy czytelnicy weddblog.pl, opowiedzieć o wadach i zaletach założenia okularów bądź soczewek kontaktowych na własny ślub i wesele.

Okulary

Kolorów, rodzajów i typów oprawek okularów korekcyjnych jest obecnie na rynku tak wiele, że trudno wśród nich zdecydować się na tę jedną wymarzoną i najpiękniejszą. Do tego dochodzą także oprawki sygnowane markami znanych projektantów mody – Versace, Dior lub Chanel. Jeśli Panna Młoda na co dzień zakłada okulary na nos i nie wyobraża sobie bez nich życia, może na ten wyjątkowy dzień poszukać nietypowych, oryginalnych, dopasowanych kolorem np. do bukietu lub kolorowych dodatków oprawek. Jeśli podejmie taką decyzję, powinna wybrać się także do okulisty, by ten przepisał odpowiednie szkła i przy okazji zbadał wzrok, na wypadek ewentualnej poprawy bądź niestety – pogorszenia wzroku. Zalety noszenia okularów dostrzega się w momencie, gdy soczewki kontaktowe nie spełniają swoich zadań. Użytkownicy okularów nie muszą martwić się, że w każdym momencie może przyplątać się infekcja związana z niedostateczną higieną noszenia soczewek. Przeciwnicy okularów widzą jednak w ich noszeniu sporo wad. Wiele osób nie potrafi się przyzwyczaić do noszenia okularów. Jeśli oprawki są źle dopasowane, okulary mogą być za ciężkie, mogą zsuwać się z nosa i sprawiać wrażenie dyskomfortu. Niektórzy twierdzą także, że w okularach wygląda się gorzej. Nic bardziej mylnego. Okulary, jeśli są dobrze dobrane zarówno pod względem wygody użytkowania jak i charakteru użytkownika dodają tylko uroku, sprawiają, że od razu wiadomo z jakim typem człowieka mamy do czynienia – intelektualistą, biznesmanem czy zakręconym fanem muzyki reggae. Jeśli jednak brać pod uwagę wszystkie za i przeciw zakładania okularów w dniu ślubu, to mimo całej sympatii, jaką darzę te przyjazne i ułatwiające życie gadżety, jestem zwolenniczką soczewek kontaktowych. Dlaczego? Czytajcie dalej.


Soczewki kontaktowe

Kto raz założył soczewki kontaktowe po wielu latach noszenia okularów z pewnością przekonał się, jak wielka bariera dzieli te dwa sposoby poprawy jakości widzenia. Abstrahując już od zdecydowanie lepszego pola widzenia, soczewki kontaktowe pozwalają użytkownikowi zapomnieć, że do dobrego widzenia potrzeba mu dodatkowego elementu na twarzy. Podczas wesela i ślubu, dobór wszystkich dodatków wydaje się sprawą kluczową. Koszt zakupu nowych, dopasowanych do całości stroju okularów jest zbyt duży, by opłacało się rozpoczynać całe to przedsięwzięcie. Poza tym, należy pamiętać, że nawet najdelikatniejsze okulary zasłaniają część twarzy Panny Młodej (zwłaszcza jeśli ta jest bardzo drobna) co w połączeniu z welonem, kokiem i kwiatami we włosach może sprawiać wrażenie bałaganu, chaosu i przesytu. Poza tym o wiele wygodniej jest bawić się podczas wesela nie mając na nosie okularów. Żwawe tańce i dynamiczne zabawy nie raz stają się przyczyną małych katastrof – przewrotów i zderzeń z innymi uczestnikami – które mogą doprowadzić do zniszczenia (potłuczenia i połamania) okularów. Do pozytywnych stron noszenia soczewek kontaktowych zaliczyć należy także możliwość zmiany koloru tęczówki oka. Jeśli Panna Młoda zażyczy sobie mieć w ten jeden dzień błękitne oczy – nic nie stoi na przeszkodzie w realizacji tych planów.

Dobieramy soczewki

Decyzja o założeniu soczewek kontaktowych na ślub nie może w żadnym razie paść w wieczór poprzedzający ten ważny dzień. Nie może także zostać podjęta nawet na kilka dni wprzód. Procedura „przechodzenia” z okularów na soczewki kontaktowe nie jest specjalnie skomplikowana, ale bywa niestety uporczywa. Jeśli chodzi o mnie, to zdarza mi się użytkować soczewki przeróżnych firm i jak dotąd (odpukać!) wszystkie zapewniały mi zarówno dobry komfort widzenia jak i noszenia. Proces dobierania soczewek należy zacząć od wizyty u okulisty. Po przebadaniu wzroku, specjalista ten dobierze odpowiednią moc szkieł, które osobiście założy pacjentowi. Zwykle są to szkła o 0,25-0,5 dioptrii słabsze niż stosowane dotychczas w okularach, co spowodowane jest tym, że soczewka kontaktowa „styka się” z okiem, a nie tak jak w przypadku okularów znajduje się w pewnej od oka odległości. Podczas kilkunastu minut pacjent powinien sprawdzić, czy szkła kontaktowe nie przeszkadzają mu podczas zamykania i otwierania oczu, czy nie „marszczą się”, czy nie odczuwa dyskomfortu, łzawienia lub pieczenia oka. Następnie należy zakupić pierwszą partię soczewek. Soczewki można kupować na sztuki – zwłaszcza jeśli potrzebne są szkła o innej mocy na prawe i o innej mocy na lewe oko. Podczas „przechodzenia” na soczewki warto zakupić soczewki miesięczne. Są one tańsze niż jednodniowe, a testowanie w postaci zakładania i zdejmowania nie będzie się każdorazowo wiązało z koniecznością wyrzucania szkieł do kosza. Dobrze, jeśli okulista lub optyk zademonstruje zakładanie i zdejmowanie szkieł kontaktowych. Chociaż wydaje się to proste, to wkładanie palców do oka w celu zakładania soczewek, lub „szczypania się” po oku w celu ich zdejmowania może stanowić dla amatora w tej kwestii pewien, nierzadko duży problem.

Jeśli przyszła Panna Młoda chce na swój ślub założyć kontakty, to powinna proces ich użytkowania rozpocząć co najmniej miesiąc przed ślubem. Wtedy to bez problemu dojdzie do wprawy w zakładaniu szkieł i ich zdejmowaniu, noszeniu ich przez cały dzień, zwróci także uwagę na to, po ilu godzinach oko męczy się i konieczne jest zdjęcie soczewek oraz w jakich sytuacjach lepiej założyć okulary i zrezygnować z soczewek.

Problemy soczewkowe

To przed czym przeciwnicy soczewek przestrzegają, to przede wszystkim różnego rodzaju infekcje oczu. Jeśli pojemniki na soczewki nie są regularnie myte, soczewki nie płuczą się w odpowiedniej ilości odpowiedniego płynu, bądź użytkownik zakłada je nie do końca czystymi palcami – wtedy mogą wedrzeć się różnego rodzaju zapalenia. Jednak nie tylko to może stanowić problem. Wystarczy, że podczas snu podwinie się rzęsa, oko zostanie podrażnione, a użytkowni założy na nie na cały dzień soczewkę. Przykładem takiej niefortunnej sytuacji jestem właśnie ja. Kiedy wreszcie po długim dniu pracy zdjęłam przeklętą soczewkę, połowa twarzy niemiłosiernie mi spuchła i mało brakowało, a wylądowałabym na ostrym dyżurze. Na szczęście na drugi dzień opuchlizna trochę zeszła, a ja mężnie powędrowałam na uczelnię w okularach.

Problemy pojawiają się także podczas zakładania i zdejmowania soczewek. Jeśli użytkownik korzysta z nich raczej okazjonalnie (nosi w tym celu soczewki jednodniowe) to podczas nerwowego dnia ślubu, procesu zakładania szkieł może stać się prawdziwym wyzwaniem. Pamiętać należy, że każda ingerencja w okolicach oczu powoduje ich łzawienie, zaczerwienienie i podrażnienie. A chyba żadna z nas nie chce mieć na swoim ślubie czerwonych oczu.

Pomimo, że producenci i okuliście zgodnie twierdzą, że soczewki kontaktowe z oczu nie wypadają, to jeśli zostaną źle założone, coś pod nie wpadnie, podwinie się rzęsa, zostaną włożone odwrotną stroną (tak, tak, soczewki mają prawą i lewą stronę) mogą po prostu z oka wylecieć. Kiedyś, jadąc autobusem, wpadł mi do oka pyłek, który zburzył stabilną pozycję soczewki w oku. Ponieważ nie miałam możliwości wyjęcia soczewki, opłukania jej w płynie i ponownego założenia, sporą część trasy autobusu przejechałam z jednym zamkniętym okiem.

Soczewki mogą jednak wypaść, jeśli użytkownik… płacze! Ślub jest momentem bardzo emocjonującym, a łzy nierzadko płyną z oczu Panien Młodych. Jeśli uda się uchronić przed łzami wytworny makijaż, to nie jest powiedziane, że z oczu razem z łzami nie wypłyną także soczewki.

Soczewek powinni unikać przede wszystkim alergicy (zwłaszcza osoby o bardzo silnych uczuleniach objawiających się łzawieniem oczu) a osoby mające astygmatyzm powinny nad ich stosowanie porządnie się zastanowić. W przypadku tych drugich okuliści mogą dopasować soczewki tzw. „twarde”, jednak są one dużo droższe niż zwyczajne, tradycyjne szkła kontaktowe.

Podsumowując

Jeśli soczewki kontaktowe są jedynie wymysłem i Panna Młoda nigdy wcześniej nie miała z nimi nic wspólnego, to z premedytacją odradzam wszelkie eksperymenty zwłaszcza w przededniu (nie mówiąc już o samym dniu!) ślubu. Więcej stresu, nieprzewidzianych sytuacji może przytrafić się niedoświadczonym użytkowniczkom soczewek aniżeli przyniosą one im w tym dniu pożytku. Dobrze dobrane okulary i niewielka ilość ślubnych, ale gustownych dodatków z pewnością dodadzą Pannie Młodej uroku i zaoszczędzą jej niepotrzebnego stresu i nerwów. Z mojej perspektywy nie wyobrażam sobie obecnie powrotu do regularnego noszenia okularów. Jednak przyczyniło się do tego jedynie szczęście – strzał w dziesiątkę podczas doboru soczewek, sprawna nauka ich zakładania oraz kilka lat praktyki w tej kwestii. I chociaż miałam już trochę przygód podczas ich użytkowania – nie zawsze radosnych – to do ślubu pójdę bez okularów, a zamiast nich założę soczewki kontaktowe.

zdjecia

One comment on “Okulary czy soczewki kontaktowe na ślub?
  1. Tola napisał(a):

    Astygmatycy tez moga wybierac soczewki miekkie:) Jedyna wada – nie kupuje sie ich ‚z marszu’, tylko trzeba na nie poczekac okolo tygodnia. Poza tym polecam soczewki do ciaglego noszenia – koniec z codziennym koszmarem zakladania/zdejmowania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *