Małe podziękowania

Drodzy czytelnicy Weddblog.pl!

Wreszcie nastąpił ten wymarzony przeze mnie dzień. Jestem szczęśliwą mężatką już od osiemnastu dni. Już wkrótce opiszę wszystkie przygotowania, jakie czekały nas na kilka tygodni, dni oraz godzin przed ślubem. Opowiem, jak wyobrażenia o tym dniu udało się nam zrealizować i jak wyglądały one w praktyce. Pokażę Wam, że dzień ślubu to jeden wielki misz-masz, dzień, z którego niewiele zapamiętacie, a jedynym ratunkiem i odświeżaczem pamięci będą dla Was zdjęcia i film.

Zanim jednak wrzucę wszystkie przemyślenia i podsumowania, już teraz chciałabym podziękować wszystkim, którzy sprawili, że ten dzień był tak piękny, a ślub i wesele dopięte na ostatni guzik.

Dziękuję rodzicom i świadkom, którzy podczas ślubu i wesela wspierali nas z całych sił.

Dziękuję naszemu prywatnemu księdzu i wujkowi, Waldkowi, za to, że nasza msza święta była najpiękniejszym momentem 28 lipca 2012 roku.

Dziękuję rodzinie i przyjaciołom, którzy zaangażowali się w oprawę mszy świętej. Bratu-świadkowi i przyjacielowi-świadkowi za pierwsze i drugie czytanie oraz modlitwę wiernych, babci za odśpiewanie psalmu, dziadkowi – za rozdzielanie komunii świętej. Dziękuję pani Agacie Sambok, za to, że tak pięknie grała na altówce podczas naszego ślubu i składania życzeń.

Dziękuję obsłudze hotelu i restauracji Silvia Gold. Tak genialnie zorganizowanego przyjęcia weselnego, tak pysznego jedzenia i tak miłej i profesjonalnej kelnerskiej obsługi nie ma nigdzie indziej!

Dziękuję Rafałowi Gołębiowskiemu, naszemu kamerzyście, który dzielnie znosił nasze humory i pomysły. Już nie możemy doczekać się filmu!

Dziękuję Magdalenie Łukasiewicz, naszej fotografce, która była z nami od rana do nocy tego wielkiego dnia. Dziękuję Ci Madziu za wsparcie, za uśmiech i za rozładowanie atmosfery. Dziękuję, że pomogłaś mojej mamie założyć mi moją suknię ślubną! Bez Ciebie spotkała by nas prawdziwa katastrofa. Madziu, czekamy na zdjęcia z niecierpliwością.

Dziękuję Ani Bułkowskiej-Jastal, najlepszej makijażystce pod słońcem. Aniu! Makijaż był genialny, piękny i trzymał się do samej nocy poślubnej. A rzęsami mogłam jeszcze kokietować na drugi dzień. Jeśli ktoś zapyta mnie, gdzie najlepiej wykonać makijaż ślubny (i nie tylko) – będę polecała tylko Ciebie!

Dziękuję fryzjerce, pani Bernadecie. To jej sprawna ręka wykrzesała z moich włosów fryzurę iście królewską i elegancką. Pani Bernadetto! Dziękuję za pomysł wpięcia woalki. Ozdoba nie przeszkadzała i trzymała się we włosach całą noc!

Dziękuję paniom z salonu ślubnego Anna w Gliwicach. Pani krawcowej, pani Oli i pani Krystynie za cierpliwość i za doradzenie mi w sprawie wyboru najpiękniejszej sukni ślubnej na świecie oraz wszystkich dodatków. Czułam się jak księżniczka. To była magiczna, cudowna kreacja. Jeśli suknia ślubna, to tylko od amerykańskiego projektanta Justina Alexandra. Cena sukienki naprawdę oddaje jej jakość. Warto w nią zainwestować.

Dziękuję paniom ze studia florystycznego – pani Kasi i pani Agnieszce za cudowną dekorację domu, samochodu oraz nieziemską wiązankę ślubną. Słoneczniki to był strzał w dziesiątkę!

Dziękuję cukierni Marysieńce za przygotowanie najlepszych ślubnych ciast i najoryginalniejszego tortu weselnego. Dziękuję za słonecznikową dekorację na cieście!

Dziękuję Czekoladziarni, za możliwość zrealizowania sesji zdjęciowej!

Dziękuję wszystkim gościom, rodzinie, przyjaciołom i znajomym za wsparcie, za piękne życzenia i prezenty i za uśmiech jakim obdarzaliście nas w tym ważnym dla nas dniu. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli do kościoła i uczestniczyli w naszej mszy świętej. Dziękuję za przysłane życzenia – w formie kartek pocztowych, smsów, wiadomości na fb oraz życzeń złożonych przez telefon. Jeśli o kimś w podziękowaniach zapomniałam – przepraszam. Ale z pewnością dziękuję mu z całego serca!

zdjecia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *